Trwający od października 2025 r. trend spadkowy na Bitcoin-ie przyspiesza, a sytuacja na wykresie dziennym sugeruje, że to jeszcze nie koniec spadków. Celem dla strony podażowej mogą być nawet rejony 48,7-57,6 tys. USD.

Notowania Bitcoina spadły dziś poniżej 71 tys. USD i są obecnie najniższe od listopada 2024 roku. Nie to jednak jest najgorsze z punktu widzenia posiadaczy długich pozycji. Dużo gorszą informacją jest to, że w ostatnim czasie doszło do przebicia dwóch ważnych długoterminowych wsparć, jakie na poziomie 74399 USD tworzy dołek z kwietnia 2025 roku, a także szczyt z marca 2024 roku na poziomie 73845 USD. Systematycznie pogarsza się też zarówno sytuacja na wykresie, jak i na wskaźnikach. Jedyne co teraz może bronić kupujących to silne już wyprzedanie. W zestawieniu z bliskością psychologicznego poziomu 70 tys. USD, ewentualnie może to skusić „łapaczy dołków”. Jednak przy tak silnym trendzie spadkowym, ewentualne wzrostowe odbicie nie powinno być długie. Ale może być dynamiczne.

Wykres dzienny Bitcoina

Obecna sytuacja Bitcoina nie przedstawia się ciekawie dla jego posiadaczy, ale przyszłość wygląda jeszcze gorzej. Przynajmniej jeżeli oceniać ją na podstawie analizy technicznej. Zwłaszcza analizy wykresu tygodniowego. Otóż, po przełamaniu opisanego wyżej dołka z 2025 roku i szczytu z 2024 roku, droga do dalszych spadków jest otwarta. Strona popytowa wprawdzie może jeszcze próbować bronić 50 proc. zniesienia Fibo całego impulsu wzrostowego z okresu listopad 2022 – wrzesień 2025, ale przy tej dominacji podaży szanse na dłuższą obronę nie wydają się być duże. Za to są spore szanse na to, że notowania Bitcoina w tym roku spadną do 61,8 proc. zniesienia Fibo lub nawet jeszcze niżej, do dołków z lata i jesieni 2024 roku.  Dlatego lepiej się przygotować na spadki w rejon 48,7-57,6 tys. USD.

Wykres tygodniowy Bitcoina

Na gruncie analizy technicznej dopiero trwały powrót Bitcoina powyżej 84 tys. USD zanegowałby większość podażowych sygnałów i mógł sygnalizować zakończenie trwającej od jesieni fali spadków.